#507. Prune

Prune to gra wydana w 2015 roku przez Joela McDonalda. Naszym celem, jak sama nazwa nieco zdradza, jest przycinanie. Przycinanie drzewka dokładniej rzec mówiąc, aby mogło wyrosnąć odpowiednio wielkie i wypuścić odpowiednią ilość kwiatków (bo inczej nie przejdziemy do następnego poziomu).

Zacznijmy jednak od początku.

Naszym pierwszym krokiem jest skierowanie naszego jeszcze-nie-wyrośniętego drzewka z stronę światła. Na ogół zaczynamy w zaciemnionym miejscu, gdzie możliwość rośnięcia naszej rośliny jest ograniczona. Dlatego też musimy ucinać niepotrzebne gałęzie, aby reszta drzewka mogła dotrzeć do światła i wypuścić odpowiednią ilość kwiatów. Kwiaty te są naszym celem na niemal każdym poziomie.

Oczywiście im dalej idziemy, tym innego “przeciwnika” musimy pokonać. Przeciwnikiem z reguły są różne utrudnienia. Przykładowo na początku mamy czarną kulę rzucającą cień. Następnie mierzymy się z czerwoną kulą, która, gdy drzewko ją dotknie, zaczyna je spalać. Przy innych poziomach mamy do pomocy małą czarną kulę mającą moc prowadzenia rośliny z każdą stronę lub też zielono-niebieską (turkosową?), która doprowadza drzewko do gwałtownego rozrostu.

Nie jest to skomplikowana gra, jednak potrafiła zająć mi trochę czasu. Każdy poziom był wymagający, ale nigdy nie za trudny. Twórca ewidentnie chciał stworzyć coś, co mogłoby zająć czas graczom, a nie ich zamęczyć. Dodatkowo przyjemna dla oka oprawa graficzna i brak powtarzalności przy każdej próbie (w końcu za każdym razem nasze drzewko rośnie nieco inaczej niż poprzednio) były miłymi akcentami do naszej rozgrywki.

Prune jest bardzo miłym zabijaczem czasu, a że jest dostępny na urządzenia mobilne to można tą grę zabrać ze sobą wszędzie. I to chyba czyni ją praktycznie idealną. Dlatego polecam gorąco – może ona pomóc zabić nieco nudy w przydługiej podróży. 😉

Mefisto

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top