maszyna

#287. Aktywne spędzanie kwarantanny

Dzień dobry wieczór!

Dzisiejszy wpis zacznę od pewnego wyznania. W tej notce, w piątym akapicie, pisałem o tym, że chcemy pojechać na Animecon mimo wszystko, chyba że dorwie nas jakaś dżuma. No i tak z Całością doszliśmy do wniosku, że WYKRAKAŁEM! PRZEPRASZAM! Cała na kwarantanna na świecie to moja wina! 😂

Chciałbym też podziękować Starej Pannie z Kotem za wyróżnienie w tym wpisie. To naprawdę miłe usłyszeć, że mój blog wciąż może się podobać! 😀

Kwarantanna trwa, a my staramy się być dzielni. Smoczyński znosi to bardzo kiepsko, tak kiepsko, że mu się bunt dwulatka przypomniał. Od jakiegoś czasu codziennie staje pod drzwiami wejściowymi i czeka. To jest w sumie dosyć przykry widok, bo do jego małych problemów doszedł problem całego świata, a on nie rozumie, dlaczego z dnia na dzień zmieniliśmy wszystko o 180 stopnii.

Staramy się organizować mu dzień, chociaż czasem jest z tym ciężko (np. jak nie prześpisz całej nocy, bo on się obudził i ryczał do późna, to nad ranem myślisz tylko, aby nie umrzeć). Słuchamy muzyki, oglądamy filmy na projektorze, układamy klocki, rysujemy, odrabiamy matmę (już wiecie, kto odrabia mi pracę domową 😂), rozkręcamy krzesło, elektronikę, kręcimy się na krześle, oglądamy animowanego Jasia Fasolę (którego można obejrzeć tutaj)…

Chyba najlepszym momentem są dla niego zakupy, bo po nich jedziemy na jakieś wygwizdowo, aby mógł się wybiegać. Ostatnio, podczas takiego wypadu, chciałem skorzystać z okazji i zrobić zdjęcie sianka, a on chciał dodać coś od siebie, więc powstało takie zdjęcie:

20200424_133216

Ale przynajmniej był zadowolony, że pomógł. 😀

To teraz trochę o Japesiu! 😀

Oglądanie filmów ma to do siebie, że jeśli je nagle zatrzymacie to możecie uzyskać śmieszny wyraz twarzy aktora lub aktorki. W Simsach jest podobnie.

13.02.2020_23-43-16
Siya postanowiła pomóc Japesiowi szybko i skutecznie odkochać się w niej puszczając soczystego bąka – wybaczcie, musiałem! 😂😂😂

Już nie wspomnę, że Japeś jest popularny w Simsach (w którymś dodatku dodali możliwość bycia sławną osobą) i zrobienie screenshota bez udziału zakochanych w nim Simów graniczy z cudem. 😂

09.02.2020_00-37-21

Jakby tak zebrać te nieudane screenshoty, to można by było jakąś alternatywną historię stworzyć. 🤔

No i przyznam się, że prawie skończyłem pisać o Japesiu i mam pomysł na kolejną historię. Zatem będzie kontynuacja… 😀

Siedzenie w domu sprzyja jednej rzeczy: zakupom online. I chociaż staram się mieć serce dla biednych kurierów, to jednak czasem się nie da wytrzymać. 😛 Podliczyłem Całości, że jeżdżenie do kawiarnii miesięcznie kosztowało nas tyle, co tania maszyna do kawy. Stwierdziliśmy, że w sumie możemy kupić i prawie miesiąc temu staliśmy się właścicielami tego cudeńka. Małe, proste w obsłudze, ale daje radę. Więcej nam nie trzeba, aby raz dziennie napić się latte i zjeść naleśnika (naleśników nie robi ta maszyna, ale gdyby robiła…! 😂).

IMG_20200401_170805

Oczywiście Całość widziała w kawiarni opakowaniez nazwą kawy, którą lubimy pić, więc udało mi się po nitce do kłębka znaleźć sprzedawcę. 😀

IMG_20200421_153804
To już druga zamówiona paczka z kawą – ulubioną wzięliśmy w większych opakowaniach, a nowe do spróbowania w mniejszych 😀

Kolejną ciekawą rzeczą była niespodzianka od Całości. Dostałem linijki, aby móc sobie radzić na studiach! 😀 Ale nie są to byle jakie linijki tylko zrobione z płytek drukowanych (takich jak od elektroniki) i są całkiem odporne.

IMG_20200407_151800

Szkoda tylko, że dostałem je na egzaminy, które się nie odbędą w takiej formie, jak planowano…

Skoro jesteśmy w temacie studiów: egzamin będzie tylko z pierwszego modułu matematyki w takiej formie, że wypełniał go online i będę miał na to dobę. Egzaminu z drugiego modułu nie będzie; oceny będą z prac, które się oddawało przez cały rok. No i wychodzi, że raczej mam wyróżnienie, bo mniej więcej wychodzi mi 90%. 😀

Z pierwszego modułu z matematyki została mi jedna praca do oddania, którą właśnie co skończyłem, będę skanował i wysyłał. ZATEM JESTEM WOLNY! 😂 Wolny aż do 7 maja, bo wtedy mam do oddania pracę z drugiego modułu informatyki… 😛

Udało się nam też zająć w końcu naszym “kinem domowym”. Musieliśmy kupić do tego Odroida N2, bo stary zawilgotniał w poprzednim domu i umarł. 😮 Póki co nie było okazji niczego obejrzeć (poza filmem Przerysowani i kilkoma kreskówkami), ale działa on w miarę sprawnie. Poza tym mamy jeszcze podłączoną konsolę oraz Steam Linka i można sobie pograć albo na Playstation, albo streamować gry z mojego komputera. 😀

IMG_20200406_234322

Przez ostatni miesiąc prawie w ogóle nie grałem. Uzależnienie od matmy pokonało uzależnienie od gier. 😂 Ale skoro ten etap mam (póki co) za sobą, to niedługo wracam do intensywnego grania. Humble Bundle było ostatnio łaskawe ze swoją ofertą i zgarnąłem takie gry jak: Hitman 2, Gris (które zainteresowało Starą Pannę z Kotem) oraz Two Point Hospital (o którym dowiedziałem się od Całości, bo jest wzorowane na grze Theme Hospital).

Muszę tylko dokończyć Max Gentlemen Sexy Business, bo to cholerstwo jest trudne do przejścia. Chyba już wiem, jak dotrzeć do zakończenia, ale głowy nie dam, bo ile razy byłem przekonany, że to koniec, a tutaj rzeczywstość przychodziła strzelić mnie po twarzy i jedziemy dalej! 😂

Hmm, myślę, że wypisałem wszystko, co pamiętam. Niestety, ale ilekroć chciałem o czymś napisać to moja dzieciorośl miała gorszą noc i niekiedy nawet uczyć się nie dało… 😛

Trwajmy w kwarantannie razem, ale osobno. 😉

Mefisto

#287. Aktywne spędzanie kwarantanny Read More »

#135. Kącik Techniczny nr 1

Każdy początkujący gracz musi stanąć przed trudnym wyborem, jakim jest kupienie komputera nadającego się do gier. Z racji tego, że wybór komponentów jest ogromny, czasem jest to niesamowicie trudna sztuka.

Nie jestem ekspertem, który powie wam, jaki konkretny model jest najlepszy na rynku, ale mogę dać kilka porad czym się kierować przy wyborze elementów waszego gamingowego potwora. Zaznaczam, że nie biorę odpowiedzialności za ewentualne rozczarowanie, bo to są tylko porady (a jak wiadomo porada można być kijowa).

Przede wszystkim – nim zaczniemy kupować części – trzeba jasno określić budżet i cel naszego komputera (przykładowo: wydajność, dobra grafika, itd.). Pozwoli nam to wybrać najlepsze części za dogodną cenę (bo ta potrafi bywać zdradliwa).

Naszym pierwszym krokiem zawsze będzie wybranie płyty głównej. Jej nazwa nie wzięłą się znikąd – jest ona szkieletem całej naszej konstrukcji. Bez względu na to, czy zamierzacie kupić drogi komputer, który ma starczyć na lata, czy zamierzacie stopniowo go ulepszać, w płytę główną warto zainwestować więcej jako punkt bazowy całego przedsięwzięcia. Lepsza płyta główna sprawniej i efektywniej wykorzysta swoje podzespoły.

Kolejna rzecz, w którą warto na początku wyłożyć pieniądze, jest zasilacz. Przy jego wyborze trzeba się kierować tym, jaka jest sprawność zasilacza. Poprzez sprawność zasilacza (bądź też jego klasę) mam na myśli zużycie prądu (a dokładniej jego straty) i efektywność zasilacza, jeśli chodzi o zużycie komponentów komputera. Jeśli chodzi o zużycie prądu to standardem od 2004 roku jest 80PLUS, gdzie zakłada się, że zasilacz przynajmniej 80% pobranego prądu wykorzysta, a reszta będzie ewentualną stratą cieplną. Przed rokiem 2004 standardem było, że nawet 50% pobranego prądu była tracona. Jeśli chodzi o zużycie komponentów komputera to ważna jest moc zasilacza. Do gamingu polecam przynajmniej 600W – większość kart graficznych wymaga właśnie tyle mocy. Od razu uspokajam: komputer nie będzie zużywał aż tyle prądu. Słaby zasilacz może doprowadzić do uszkodzenia płyty głównej, dysku, czy procesora. Dzieje się tak, ponieważ słabsza jednostka będzie bardziej obciążona, przez co może dojść do napuchnięcia kondensatorów i efektem będzie niewłaściwa praca przetwornicy zasilacza (co np. przyczynia się do dostarczania nieprawidłowego zasilania do komponentów i ich uszkodzeń – w ten sposób można uszkodzić dyski talerzowe).

Idąc dalej wybieramy procesor i chłodzenie dla niego. Jakkolwiek procesor można kupić tańszy i wymienić z czasem na lepszy, to chłodzenie warto kupić lepszej jakości. Z czystym sumienie mogę polecić Arctic Cooling, które pasuje pod większość procesorów, jest do tego bardzo wydajne i nawet przy sporym obciążeniu, efektywnie chłodziło procesor. Przy wyborze procesora warto posiłkować się stronami takimi jak: cpubenchmark.net, a w przypadku porównywania konkretnych modeli: cpu.userbenchmark.com.

Jeżeli potraficie wymieniać pastę termiczną na procesorze, to polecam zainwestować w GC-Extreme (od Gelid Solutions) albo trochę tańszą MX-2 (od Arctic Cooling).

Następny wybór winnien paść na kartę pamięci. W moim przypadku wybrałem jedynie 8GB ramu o przyzwoitej (jak na te czasy) prędkości. W planach miałem dokupienie drugiej kości z czasem, jak będę miał na to pieniądze. I nigdy tego nie zrobiłem, bo mój zestaw spisuje się na tyle dobrze, że nie jest mi to po prostu potrzebne. Na start polecam coś między 8-16GB, a kupno dodatkowej pamięci zalecam tylko w przypadku, kiedy pierwotna ilość pamięci nie wystarcza.

Kolejną rzeczą jest wybór karty graficznej. W tym miejscu wybór jest przeogromny, bowiem karty mamy dostosowane do np. pracy biurowej, zwykłego użytkowania komputera (przykładowo do przeglądania internetu), gier, filmów… Wiadomo, że wybierając kartę graficzną do gier zapłacimy stosunkowo więcej (aczkolwiek nie są one najdroższe – spotkałem się z kartą do obróbki grafiki i kosztowała ponad 11 tys. funtów). Osobiście polecam kupienie lepszej karty, bo, choć rynek rozwija się nadzwyczaj szybko, to dobra karta spełnia swoje zadanie jeszcze kilka lat po premierze (sam kupiłem swoją ponad dwa lata temu i spokojnie mogę grać w najnowsze tytuły). Jeżeli jednak nie zależy wam na jak najlepszej grafice, spokojnie można wybrać coś tańszego, co również pozwoli wam pograć w grę i przy okazji nie odchudzi tak mocno portfela.

Na sam koniec zostawiam dyski, gdzie również mamy przeogromny wybór: dyski SSD, dyski talerzowe, hybrydy… Z mojego punktu widzenia: jeśli masz dużo pieniędzy, to inwestuj w SSD. Prędkość jest niesamowita, są odporne na uszkodzenia związane z przepięciem. Ich cena jest jednak zawrotna (2TB za ponad czterysta funtów). Jeżeli masz ograniczone fundusze to polecam: mały dysk (typu 64 lub 120GB) na system i dysk talerzowy na dane/gry. Jest to wolniejsza opcja niż sam dysk SSD, ale pozwala przyśpieszyć niektóre procesy systemu, co może przełożyć się bezpośrednio na grę. Mój komputer opiera się na tym i – muszę przyznać – jestem bardzo zadowolony.

W ten sposób udało ci się zaplanować zakup części do swojego – być może – wymarzonego komputera. Mam nadzieję, że ten troszkę upośledzony poradnik nakreślił sposób w jaki można dobierać części do swojej maszyny kierując się zarówno wydajnością sprzętu jak i budżetem. Na sam koniec dam ostatnią radę: przy wyborze swojego sprzętu warto przeczytać kilka poradników. 🙂

Mefisto

#135. Kącik Techniczny nr 1 Read More »

#091. Nowy

Na specjalną prośbę pewnego ktosia, wracam do wywodów na temat komputerów. A dokładniej następcy Niezniszczalnego Blaszaka – coś, co dźwiga ciężary moich gier, rysunków i innych cudacznych pomysłów. Powiem szczerze, że nowe rzeczy cieszą. Otwieranie coraz to kolejnych pudełek z komponentami do nowego zabijacza czasu jest jak budowanie statku. Nie wiesz, ile nowych lądów na nim odkryjesz, ale w sercu jest to przeczucie, że będzie to świetna zabawa.

Mój nowy komputer, który nazywa się Nowy, spełnia moje wymagania. Ma już dwa lata i nie widać na nim postępującego czasu – wszystko wciąż działa z wielką precyzyjnością i wciąż mam trudności z wykorzystaniem w stu procentach jego możliwości. Granie na nim to czysta przyjemność: płynnie, ładnie i komfortowo.

Karta graficzna działa naprawdę cicho (“wyje” tylko przy dużym obciążeniu). Jest też bardzo ciężka i ledwo zmieściła się w obudowie (chociaż i ta jest spora). Chłodzona jest przez 3 wiatraki, które na ogół są wyłączone (tzw. tryb silent), a karta korzysta w tym czasie z chłodzenia pasywnego. Niemniej jednak nie przegrzewa się (nawet latem) i zawsze mogę grać w gry na pełnych detalach, rozkoszując się bajecznymi widokami.

Procesor, jako mózg komputera, spisuje się świetnie. Osiem rdzeni, dzielnie przetwarzających moje bezeceństwa na szereg zer i jedynek – czyli mówiąc prościej na język, który komputer rozumie. Procesor sprawdza się zarówno do gier, a i nie jest najgorszy do przerabiania filmów, czy nagrywania growych przebojów mojego autorstwa.

Dla procesora osiem gigabajtów pamięci jest w sam raz i tyle też włożyłem w jego trzewia. Chociaż jestem aktywnym graczem i raz za razem testuję zdolności mojej maszyny, jeszcze nie udało mi się wykorzystać całych ośmiu gigabajtów. Wszystkie komponenty po prostu za dobrze ze sobą działają, co oczywiście cieszy mnie niezmiernie.

Jedyny element, który mnie spowalnia to dysk. Poprzedni dysk poinformował mnie o swojej powolnej śmierci, więc tymczasowo zastąpiłem go dyskiem z laptopa, który szybki nie jest. Nie ma to jednak większego wpływu na odczuwanie płynności danej gry – na ogół trochę dłużej zajmuje załadowanie zapisu czy lokacji. Mam jednak w planach wymianę dysku na dysk SSD – tylko jeszcze nie wiem kiedy.

Chociaż Nowy jest bardzo wydajny, to pierwsze dni z nim były dziwne. Niezniszczalny odszedł na emeryturę, a na jego miejscu pojawiło się coś nowego, co niosło inny poziom rozrywki za sobą. Stary blaszak stanął obok i obserwował jak nowe pokolenie zajmuje jego miejsce. Wysokie detale i płynność gry to cechy Nowego, podczas gdy Niezniszczalny miał w sobie ten niezłomny upór, aby dać sobie radę z czymś, co zdawało się być ponad jego siły.

I Nowy, i Niezniszczalny zostali stworzeni do innych rzeczy, ale mieli jeden wspólny cel, do którego dążyli i dążą na swój unikalny sposób. Przez tą unikalność cenię ich obojgu, bo dzięki nim poznałem wiele ciekawych historii ze świata gier i jeszcze wiele innych czeka na mnie, kusząc tajemnicami, którę muszę poznać. A mój metalowy statek niesie mnie w ich stronę, dając pokaz swoich zdolności…

Mefisto

#091. Nowy Read More »

Scroll to Top